﻿<title_newspaper="Trybuna Robotnicza"> 
<title_article="Naród dla Kędzierzyna – Kędzierzyn narodowi"> 
<author_1="J. Kuczewska"> 
<author_2=""> 
<language="pl> 
<style="press">
<year="1954"> 
<date="1954-08-10"> 
<month="08"> 
<period="d"> 
<status="1_obieg"> 
<support="paper">
Było to przed kilku laty. Urzędniczka „Orbisu" długo wodziła  palcem po rozkładzie jazdy, aby odnaleźć Kędzierzyn. W pociągu idącym do Opola kolejarze naradzali się, aby wskazać najdogodniejsze połączenie, a w pobliskim miasteczku trzeba było sporo się nabiedzić. by „trafić na okazję” i podjechać w stronę budowy.

Dziś kombinat kędzierzyński cieszy się sławą równą bez mała Nowej Hucie. Przez przystanek kolejowy „Azoty” przetacza się wiele pociągów rozwożących po całym kraju jeden z najcenniejszych nawozów sztucznych — saletrzak. Niebiesko - białe autokary odwożą co dzień z dworca setki ludzi do Zakładów Przemysłu Azotowego.

Budowa Kędzierzyna — jednej z największych i zarazem najważniejszych inwestycji 5-latki — to wielkie osiągnięcie nie tylko załogi kędzierzyńskiej, nie tylko przemysłu chemicznego, ale całej narodowej gospodarki. Na wieluhektarowym obszarze, porytym dawniej pociskami, usłanym plątaniną pogiętych rur i pokręconym żelastwem, wyrósł dzięki ofiarnej pracy robotników i inżynierów, dzięki trosce Ludowego Państwa gigant chemii polskiej — nie mający sobie równego w Polsce i będący jednym z największych zakładów tego typu w Europie.

Aby ziemia była urodzajniejsza

Partia i Rząd od pierwszej chwili wyznaczyły Kędzierzynowi ogromną rolę. Ma on walnie przyczynić się do tego by nasze rolnictwo zostało dostatecznie zaopatrzone w nawozy sztuczne, by każdy chłop w Polsce, by każda spółdzielnia produkcyjna i każdy PGR mógł gospodarować według wymogów nowoczesnej uprawy ziemi, zasilać swe pola nawozami, które czynią ziemię urodzajniejszą, hojniej wydającą płody rolne.

Spuścizna jaką w dziedzinie produkcji nawozów sztucznych otrzymaliśmy po rządach przedwrześniowych była znikoma. Fabryki nawozów sztucznych w Mościcach i Chorzowie opanowane przez IG Farbenindustrie — nie wykorzystywały swoich możliwości produkcyjnych.

Ponad 80 proc. nawozów sztucznych produkowanych przed wojną w Polsce kupowali obszarnicy i kułacy, a marzeniem polskiej burżuazji było zwiększenie produkcji drogą rozszerzenia eksportu. 
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
